Muzy­ka

Zasta­na­wia­łem się ostat­nio, któ­re z moich zain­te­re­so­wań miało/​ma naj­więk­szy wpływ na moje życie. Dosze­dłem do wnio­sku, że jest nim wła­śnie muzy­ka. Nie wyobra­żam sobie moje­go życia bez muzy­ki. O ile na moje szcze­nię­ce lata” więk­szy wpływ mia­ły książ­ki, któ­re wte­dy czy­ta­łem, to odkąd zaczą­łem świa­do­mie słu­chać muzy­ki, kształ­to­wać swo­je upodo­ba­nia oraz iden­ty­fi­ko­wać ulu­bio­ny­ch wyko­naw­ców, muzy­ka zaczę­ła nada­wać ton” moje­mu życiu i towa­rzy­szy­ła jego wie­lu prze­ło­mo­wym momen­tom. Do dzi­siaj gdy sły­szę kon­kret­ny utwór, koja­rzy mi się on z jakimś wyda­rze­niem, wspo­mnie­niem, naj­czę­ściej pozy­tyw­nym. W taki­ch chwi­la­ch ujaw­nia­ją się sen­ty­men­tal­ne i roman­tycz­ne cechy mojej natu­ry.

Z per­spek­ty­wy cza­su naj­więk­szym sen­ty­men­tem darzę twór­czo­ść zespo­łów z nur­tu New Roman­tic Rock. To dla­te­go, że tek­sty ich pio­se­nek poru­sza­ły spra­wy, któ­re nie były mi obce w tam­tym okre­sie, wrę­cz się z nimi iden­ty­fi­ko­wa­łem. To były cza­sy moich pierw­szy­ch miło­sny­ch unie­sień, wzlo­tów i upad­ków, roz­te­rek i cier­pień ducho­wy­ch w sty­lu mło­de­go Wer­te­ra, lata burzy i napo­ru, w czym wydat­ny udział mia­ły sza­le­ją­ce w moim cie­le hor­mo­ny. Zresz­tą nie tyl­ko tek­sty mia­ły wybit­nie roman­tycz­ny cha­rak­ter, sama muzy­ka nastra­ja­ła do taki­ch emo­cji…

To dzię­ki muzy­ce zaczą­łem się inten­syw­nie uczyć języ­ka angiel­skie­go, by dowie­dzieć się o czym śpie­wa­ją moi ulu­bie­ni wyko­naw­cy. Spi­sy­wa­łem tek­sty pio­se­nek z wkła­dek do płyt, a gdy ich nie było spi­sy­wa­łem tek­sty ze słu­chu” i potem z zapa­łem je tłu­ma­czy­łem. Dzi­siaj z roz­ba­wie­niem a zara­zem z roz­rzew­nie­niem prze­glą­dam te dzie­ła” począt­ku­ją­ce­go tłu­ma­cza.

Doszło do tego, że mimo­wol­nie zna­łem te tek­sty na pamięć i nie­jed­no­krot­nie szpa­no­wa­łem” cytu­jąc ich frag­men­ty w sto­sow­nym do tego momen­cie. To zresz­tą zosta­ło mi do dzi­siaj. Podob­nie jest z cyta­ta­mi z ulu­bio­ny­ch fil­mów czy ksią­żek. Sko­ro mowa o ulu­bio­ny­ch wyko­naw­ca­ch, to wymie­niam poni­żej moje fascy­na­cje muzycz­ne.

5 ulu­bio­ny­ch grup z gatun­ku roc­ka pro­gre­syw­ne­go:

  1. Por­cu­pi­ne Tree
  2. Maril­lion
  3. Rush
  4. Camel
  5. Pen­dra­gon

5 ulu­bio­ny­ch zespo­łów z nur­tu New Roman­tic:

  1. Depe­che Mode
  2. Talk Talk
  3. Ultra­vox
  4. Tears For Fears
  5. Duran Duran

5 ulu­bio­ny­ch wyko­naw­ców trip-hopu:

  1. Mas­si­ve Attack
  2. Tric­ky
  3. Mor­che­eba
  4. Man­da­lay
  5. Por­ti­she­ad

5 ulu­bio­ny­ch wyko­naw­ców roc­ka elek­tro­nicz­ne­go:

  1. Tan­ge­ri­ne Dre­am
  2. Kra­ftwerk
  3. Van­ge­lis
  4. Jean-Michel Jar­re
  5. Kita­ro

5 ulu­bio­ny­ch kapel meta­lo­wy­ch:

  1. Metal­li­ca
  2. Iron Maiden
  3. Black Sab­ba­th
  4. Scor­pions
  5. Def Lep­pard

5 ulu­bio­ny­ch pol­ski­ch zespo­łów roc­ko­wy­ch z lat 80-tych:

  1. Oddział Zamknię­ty
  2. Per­fect
  3. Lady Pank
  4. Repu­bli­ka
  5. TSA