Dr House

Dr House avatarGre­go­ry House to tytu­ło­wa postać seria­lu Dr House”. Zwa­rio­wa­ny, nie­kon­wen­cjo­nal­ny i genial­ny lekarz kie­ru­ją­cy zespo­łem dia­gno­stycz­nym w fik­cyj­nym Szpi­ta­lu Kli­nicz­nym Prin­ce­ton-Pla­ins­bo­ro, zna­ny z bystre­go i prze­ni­kli­we­go umy­słu oraz nie­prze­cięt­ne­go poczu­cia humo­ru i nie­wy­pa­rzo­ne­go języ­ka. Praw­dzi­wy mistrz cię­tej ripo­sty, dla któ­re­go cynizm, sar­kazm oraz iro­nia to chleb powsze­dni. Poni­żej moje ulu­bio­ne stwier­dze­nia tej ory­gi­nal­nej posta­ci.

Bez współ­za­wod­nic­twa wciąż byli­by­śmy orga­ni­zma­mi jed­no­ko­mór­ko­wy­mi.

Czło­wiek jest naj­gor­szym źró­dłem praw­dy o sobie.

Gdy ktoś pra­wie umie­ra, nic się nie zmie­nia. Gdy ktoś umrze, zmie­nia się wszyst­ko.

Jest powód, dla któ­re­go ludzie kła­mią – to dzia­ła. Pozwa­la spo­łe­czeń­stwu funk­cjo­no­wać. To odróż­nia czło­wie­ka od zwie­rzę­cia.

Jeśli nie cenisz życia wła­sne­go wyżej niż innych, to pod­pisz kar­tę daw­cy i się zabij.

Jeśli tyl­ko cze­kasz na cokol­wiek, to już jesteś na złej dro­dze.

Jeśli roz­ma­wiasz z Bogiem, jesteś reli­gij­ny. Kie­dy Bóg prze­ma­wia do cie­bie jesteś cho­ry psy­chicz­nie.

Kłam­stwa są narzę­dziem uży­wa­nym rów­nież dla dobra… Nie, cze­kaj. Mam coś lep­sze­go. Kłam­stwa są jak dzie­ci. To cięż­ka pra­ca, ale są tego war­te, bo zale­ży od nich przy­szłość.

Ludziom przy­tra­fia się to, co się przy­tra­fia, a nie to, na co zasłu­gu­ją.

Ludzie się nie zmie­nia­ją. Chcą się zmie­nić. Potrze­bu­ją tego.

Masz rację, że ja się mylę i mylisz się, że Ty masz rację.

Naj­bar­dziej uda­ne mał­żeń­stwa opie­ra­ją się na kłam­stwie.

Nie­win­ne kłam­stwa, to kłam­stwa, któ­re mówi­my, by inni czu­li się lepiej.

Nie zno­szę roz­mów o niczym. Albo są o niczym i są strasz­nie nud­ne, albo mają pod­tekst i trze­ba mieć spe­cjal­ny deko­der.

Oczy mogą zwo­dzić, uśmiech kła­mać, ale buty zawsze mówią praw­dę.

Od tępo­ty gor­sza jest tyl­ko tępo­ta nie­uświa­do­mio­na.

Otar­cie się o śmierć nic nie zmie­nia. Śmierć zmie­nia wszyst­ko.

Podob­no nie moż­na żyć bez miło­ści. Ja oso­bi­ście uwa­żam, że tlen jest waż­niej­szy.

Poko­ra jest waż­na. Zwłasz­cza, gdy ktoś cią­gle się myli. Ale kie­dy masz rację, nie­do­brze jest wąt­pić w sie­bie.

Pra­cuj mądrze, nie cięż­ko.

Praw­da zaczy­na się w kłam­stwie. Pomyśl o tym.

Pre­ten­sjo­nal­ność jest dzie­dzicz­na. Tyl­ko dotąd nie zna­le­zio­no genu.

Racjo­na­li­za­cje, to kłam­stwa, któ­re mówi­my, by same­mu poczuć się lepiej.

Reli­gij­ność jest prze­ja­wem irra­cjo­nal­nej wia­ry i bez­pod­staw­nej nadziei.

Roz­cza­ro­wa­nie to gniew dla mię­cza­ków.

Suk­ce­sy trwa­ją, dopó­ki ich ktoś nie spie­przy. Poraż­ki są wiecz­ne.

To nie­praw­da, że od miło­ści jest bli­sko do nie­na­wi­ści. Roz­dzie­la je Chiń­ski Mur z war­tow­ni­ka­mi co 5 metrów.

To pod­sta­wo­wa praw­da o ludz­kiej natu­rze, że wszy­scy kła­mią. Jedy­ną zmien­ną jest to, o czym. Mówie­nie ludziom, że umie­ra­ją, pozwa­la zoba­czyć, co jest dla nich naj­waż­niej­sze. Dowia­du­je­cie się, na czym im zale­ży. Za co goto­wi są umrzeć. Za co są goto­wi kła­mać.

Wia­ra w to, że ludzie są dobrzy nie czy­ni ich taki­mi.

Wie­le powo­dów poda­je się tyl­ko wte­dy, gdy szu­ka­my odpo­wied­nie­go.

Więk­szość jest bez sen­su. A to, co ma sens… w rze­czy­wi­sto­ści go nie ma.

Wszy­scy kła­mią.

Wszy­scy potrze­bu­je­my sekre­tów. O ile nas nie zabi­ja­ją, dają bez­pie­czeń­stwo i wygo­dę.

Wszyst­ko się zmie­nia. To nie zna­czy, że na lep­sze. Trze­ba spra­wić, by było lepiej. Nie moż­na tyl­ko gadać i mieć nadzie­ję, że samo się popra­wi.

Wytrwa­łość to nie to samo co praw­dzi­we zasłu­gi.

W życiu nie cho­dzi o likwi­da­cję cier­pień, ale o zmniej­sze­nie ich licz­by do mini­mum.

Zasa­dy to wska­zów­ki dla głup­ców, któ­rzy nie potra­fią się zde­cy­do­wać.

Żało­sna śmierć jest gor­sza od żało­sne­go życia.

Życie daje trzy wybo­ry: bądź dobry, stań się dobry lub pod­daj się. Dla­cze­go Ty wybie­rasz wariant czwar­ty?


Dead Can Dan­ce | Enig­ma | Dr House | Pau­lo Coel­ho