Slow­di­ve – uda­ny powrót po latach

Slow­di­ve to jeden z czo­ło­wych wyko­naw­ców gatun­ku zwa­ne­go nie­co żar­to­bli­wie Sho­ega­ze”. Gru­pa powsta­ła w 1989 roku i po nagra­niu zale­d­wie 3 płyt ule­gła roz­wią­za­niu 6 lat póź­niej. W 2014 roku roku muzy­cy pod­ję­ci decy­zję o wzno­wie­niu dzia­łal­no­ści, a w maju 2017 poja­wił się dłu­go wycze­ki­wa­ny przez fanów 4-ty album pod bar­dzo wydu­ma­nym tytu­łem Slow­di­ve” 🙂 Pły­ta nie roz­cza­ro­wu­je i war­to było na nią cze­kać aż 22 lata. Sty­li­stycz­nie róż­ni się tro­chę od wcze­śniej­szych wydaw­nictw, na szczę­ście w nie­któ­rych utwo­rach nie brak potęż­nej ścia­ny gita­ro­we­go dźwię­ku tak typo­wej dla wspo­mnia­ne­go wyżej gatun­ku sho­ega­ze.

Jest to ide­al­na muzy­ka na lato, nada­je się nie tyl­ko do słu­cha­nia pod­czas szyb­kiej jaz­dy samo­cho­dem (np. Star Roving” lub Eve­ry­one Knows”), ale rów­nież pod­czas bło­gie­go wyle­gi­wa­nia się w słoń­cu na bal­ko­nie lub tara­sie ze szklan­ką soku owo­co­we­go w dło­ni (np. Slo­mo”, Sugar for the Pill” czy też Fal­ling Ashes”). Zachę­cam do posłu­cha­nia dwóch sin­gli z tej cie­ka­wej pły­ty, któ­ra na dobre zago­ści­ła na mojej play­li­ście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *