Przy okazji Świąt Wielkanocnych stwierdziłem, że wybór utworów, które można z nimi skojarzyć jest bardzo ograniczony. Co innego w przypadku Świąt Bożego Narodzenia. Mamy tutaj do czynienia z prawdziwą klęską urodzaju. Nie będę tutaj wymieniał swoich ulubionych kolęd, lecz z wrodzonej przekory polecę piosenki, które nie zostały napisane specjalnie po to, aby słuchać ich przy wigilijnym stole lub przy choince, ale ja właśnie najchętniej ich wtedy słucham.

Pierwszy z nich to cover Beatlesów „Across The Universe” w wykonaniu grupy Laibach. Przyznam, że wolę ten cover od oryginału, ponieważ ma urzekający nastrój i jest bardzo nietypowy jak na Laibacha kojarzonego głównie z ciężką, industrialną muzyką. A tutaj mamy do czynienia z subtelnym, niemal onirycznym utworem rozpisanym na głosy. Właśnie ten urzekający nastrój, przypominający kolędy sprawił, że gdy po raz pierwszy go usłyszałem, to od razu stwierdziłem, że pasuje do grudniowych świąt chociaż jego tekst absolutnie nie podejmuje tej tematyki, ponieważ tak naprawdę jest mantrą, którą można wykorzystać w medytacji transcendentalnej. „Across The Universe” powstał gdy Beatlesi byli pod dużym wpływem nauk hinduskich guru.

Zawartość niedostępna.
Wyraż zgodę na korzystanie z cookies klikająć Zgoda na banerze

Kolejny utwór, który w warstwie tekstowej nie ma nic wspólnego ze Świętami Bożego Narodzenia, ale dzięki teledyskowi jednoznacznie się z nimi kojarzy to „The Power Of Love” grupy Frankie Goes To Hollywood. Wydanie utworu na singlu zaplanowano na koniec 1984 roku gdy zespół był w trasie koncertowej i nie mógł wystąpić w teledysku. Wytwórnia postanowiła zatem nakręcić wideo o narodzinach Jezusa Chrystusa i odwiedzinach Trzech Królów. Później na prośbę muzycznych stacji telewizyjnych przemontowano oryginalny teledysk dodając ramkę, na której umieszczono zdjęcia wokalisty i muzyków.

Zawartość niedostępna.
Wyraż zgodę na korzystanie z cookies klikająć Zgoda na banerze

Enya ma w swoim repertuarze wiele utworów, które idealnie pasują klimatem do Świąt Bożego Narodzenia, więc mam niezły dylemat z wyborem jednego, godnego polecenia. Jednak swoim zwyczajem jak zwykle przekornie mój wybór padł na utwór „Evening Falls…”, który jest opowieścią o… duchu 🙂 Jak wyjaśniła Enya jest to historia kobiety, który mieszkała Ameryce i ciągle śniła o pewnym domu. Wiele lat później razem z mężem postanowili przeprowadzić się do Anglii, by tam spędzić resztę życia. Pewnego dnia podczas spaceru po okolicy natknęła się na dom, o którym tak często śniła. Gdy podeszła bliżej, aby mu się lepiej przyjrzeć została chłodno powitana przez pokojówkę i kamerdynera wyraźnie przestraszonych jej widokiem. Gdy zapytała o powód powiedzieli, że przechadzała się po tym domu zawsze gdy o nim śniła…

Zawartość niedostępna.
Wyraż zgodę na korzystanie z cookies klikająć Zgoda na banerze